czwartek, 29 lipca 2010

Plac zabaw, który uczy

Plac zabaw, jak sama nazwa wskazuje , ma spełniać przede wszystkim funkcje rekreacyjną. To tam mają spotykac się dzieci ze swoimi rówieśnikami, aby w przyjaznej atmosferze móc pobawić się na wszelkiego rodzaju urządzeniach rozhuśtujących, kołyszących, zwisających, etc.
Jednak w Tychach, osiedlu Balbina ludzie wpadli na pomysł, aby przyjemne połączyć z pożytecznym i dzieci mają tam okazję... uczyć się fizyki !
Plac zabaw wykorzystuje wiele urządzeń, które pozwalają na poznanie np. działania siły odśrodkowej, czy innych sił fizycznych.

Na pomysł o wybudowaniu właśnie takiego placu zabaw wpadł Michał Gramatyka, który podpatrzył tego typu urządzenia na placu Żeromskiego w Warszawie i postanowił zarazić pomysłem innych w swoim mieście.
Jak się okazało pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ już teraz zachwycone są tak dzieci, jak i ich rodzice, którzy bardzo sobie chwalą pomysłowość urządzeń znajdujących się na placu zabaw.

Nic tylko pilnować tego, aby plac zabaw utrzymywany był w odpowiednim czasie, a chętnych na studiowanie kierunków ścisłych będzie stale przybywać.

Więcej na stronie gazeta.pl

wtorek, 20 lipca 2010

Kosz na plac !

Na fali popularności Marcina Gortata coraz więcej polskich dzieci chce rzucać, skakać kozłować i w ogóle być jak Marcin. Do tego ostatnie sukcesy polskich młodzieżowców na Mistrzostwach Świata pozwalają rozprzestrzeniać się koszykarskiej fali.
Większe zainteresowanie koszykówką w Polsce jest widoczne z roku na rok, również poprzez liczbę dzieci bawiących się przy koszu do koszykówki. Jest to na tyle interesujące, że generalnie coraz trudniej odciągnąć dzieci od komputera, a koszykówka staje się coraz popularniejsza tak sensie biernym jak i aktywnym.
Jej fenomen może polegać na tym, że nie potrzebuje aż tak dużo miejsca jak chociażby piłka nożna, a i podłoże nie musi być ani naturalne, ani szczególnie pielęgnowane. Do tego na większości placów zabaw stoi jakiś kosz do koszykówki, dzięki czemu dostępność do nich jest naprawdę łatwa i powszechna.
Jednak jest jeszcze wiele miejsc, gdzie nie ma zamontowanego kosza. Koszty takiej inwestycji naprawdę nie są duże, a umożliwienie aktywnego wypoczynku dzieciom jest niewspółmiernie ważniejsze w stosunku do nich.
A do tego kto wie, może właśnie w Twoim mieście wyrośnie nowy Gortat ?

środa, 14 lipca 2010

Babcie kontra plac zabaw.

Artykuł z dodatku regionalnego na Śląku do Gazety Wyborczej :


Na gliwickim osiedlu Kosmonautów plac zabaw stał się przedmiotem sporu między "emerytami" a "młodymi". Wygrali "emeryci". 

Plac zabaw od lat znajduje się na niewielkiej przestrzeni między blokami nr 42 i 40. Piaskownica, kilka ławek i huśtawek kiwaczków. Od kiedy lokatorzy zaczęli tworzyć wspólnoty mieszkaniowe, nastały złe czasy dla placów zabaw. Ten sporny i tak długo wytrzymał, ale i na niego przyszła pora. A zaczęło się mniej więcej tak.

- Z całego osiedla się schodzą. Rodzice z dziećmi obsiadają ławki i zaczyna się zabawa. Hałas taki, że nie można wytrzymać! - przekonuje jedna ze starszych kobiet, która z przyjaciółkami siedzi na ławce. Zdradzić imienia i nazwiska nikt nie chce, bo wiadomo, że kłóci się sąsiad z sąsiadem.

- Ja to ich nawet rozumiem, ludzie chcą mieć dzieci na oku, a plac widać z okien. No, ale hałas rzeczywiście jest - zastrzega od razu druga z emerytek, by nie być posądzona o sprzyjanie "młodym".

Na forach internetowych i w osiedlowych rozmowach konflikt określa się jako spór "emerytów" i "młodych". Z jednej strony padają słowa o rozwrzeszczanych bachorach, które zamieniają życie w piekło, i argumenty typu: "My dzieci nie mamy i placu nie potrzebujemy". Z drugiej strony padają oskarżenia o "dyktat starców", którzy zapomnieli, że sami kiedyś byli rodzicami.

Żeby rozstrzygnąć spór, wspólnota mieszkaniowa z bloku nr 42, na terenie którego znajduje się plac zabaw, zorganizowała referendum. Zdecydowana większość opowiedziała się za likwidacją huśtawek i piaskownicy.

c.d. TUTAJ

piątek, 9 lipca 2010

Interaktywny plac zabaw.

Artykuł o interaktywnym placu zabaw, który przedstawia zalety i wykorzystanie nowoczesnych technologii do nauki i rozwoju dzieci.
Oto początek artykułu i dalsze przekierowanie :

"Odciągnięcie dzieci od komputera, czy konsol do gier staje się coraz większym wyzwaniem dla rodziców. Moc gier i internetu staję się tak potężna, że żadna siła nie daje się im oprzeć. 
Współczesne atrakcje oferowane przez rynek elektroniki coraz mocniej przemawiają do wyobraźni dzieci i niestety wygrywają rywalizacją z placem zabaw, boiskiem, czy wspólnym wyjściem ze znajomymi.
Z myślą o najmłodszych powstał więc projekt przekucia tej fascynacji elektroniką i nowymi technologiami na wiedzę. Właśnie takim miejscem miałyby być interaktywne place zabaw..."  

dalsza część artykułu

poniedziałek, 5 lipca 2010

Wielkie grillowanie


Kwintesencją lipcowym weekendów są niewątpliwie grille rozstawiane nad jeziorami, na działkach, przed domami, na dachach, balkonach, etc. Słowem wszędzie gdzie się tylko da.
Przejście wzdłuż plaży, czy ogródków działkowych może się zakończyć uwolnieniem wielkiego głodu nakręcanego przez niosące się zewsząd zapachy. Grill, ławki ogrodowe, plus trochę miejsca są wszystkim co do szczęścia jest potrzebne.
Oferta grilli jest w tym momencie na rynku ogromna. Od najtańszych tzw. "jednorazowych", po grille wmurowywane, czy żeliwne. Wszystko przygotowane z myślą o nas, którzy czasem poza robieniem grilla na własnym ogrodzie chcemy wyjechać za miasto nie zostawiając w nim naszych smakołyków.
Tak jak szeroki jest wybór grilli, tak samo wiele mają do zaoferowania ławki ogrodowe.
Od najprostszych plastikowych, przez bardzo popularne drewniane, aż po marmurowe.
Wszystko po to, aby nie tylko zapewnić możliwość siedzenia, ale np. dopasować się do całości ogrodu.
Możliwości konfiguracji są zatem ogromne. Ja postanowiłem zakupić ławki kamienne pasujące do wmurowanego grilla. Było sporo obaw co do komfortu, przy dłuższym okresie siedzenia, ale jak się potem okazało, obawy te były bezzasadne.
A jak Wasz sprzęt ogrodowy się prezentuje ?